piątek, 7 października 2011

A na kolację... leczo!

Łatwe w przygotowaniu, nie wymagające zbyt wiele roboty, a efekt jest powalający. O czym mowa? Nie trudno się domyślić, jeżeli przeczytało się wcześniej tytuł posta ;)
Leczo. Wspaniała, jednogarnkowa, węgierska potrawa. Błyskawicznie się przyrządza, błyskawicznie też danie to znika z garnka. Ale jak tu nie oprzeć się pomidorom, papryce i kiełbasce? No nie da się. Doznania potęguje też wspaniały aromat unoszący się w całym domu.
Nic dodać, nic ująć.
Zaczynamy!

LECZO


Składniki:

- około kilogram pomidorów (u mnie było ich chyba 7 sztuk)
- 3 większe papryki czerwone
- 2 cebule
- 3 kiełbasy zwyczajne
- ostra papryka w proszku
- pieprz
- sól
- olej

Pomidory ponacinać u góry tworząc krzyżyk, sparzyć w gorącej wodzie.
W tym samym czasie obrać kiełbasę i pokroić ją w średnią kostkę (nie za małą, kiełbasę musi być czuć). To samo robimy z papryką. Wykrawamy części z pestkami i kroimy w większą kostkę.
Cebulę także kroimy w kostkę, a gdy pomidory się sparzą, kroimy na ósemki.
Na patelnię wylewamy troszkę oleju i smażymy na nim cebulę wraz z kiełbasą.
Wszystkie składniki wkładamy do jednego garnka, solimy, pieprzymy i dodajemy ostrą paprykę w proszku.
Gotujemy tak długo, aż wszystko nie zmięknie.
Smacznego! :)


2 komentarze:

  1. Leczo jest dobre o każdej porze ;)Nie dość, że to moc warzyw, to po prostu chyba nie może komuś nie smakować.

    OdpowiedzUsuń