sobota, 5 listopada 2011

Calzone

Dziś sobota, czyli jedyny dzień, kiedy mam chwilę dla siebie i mogę zrobić coś więcej poza nauką. Dlatego też wybieram się do kuchni zrobić coś ciekawego. Dzisiejsza propozycja, to odmiana dla standardowej pizzy, a mianowicie calzone. Calzone robione jest podobnie jak zwykła pizza, tylko zawijane na kształt dużego pieroga. Tak naprawdę to co włożymy do środka jest zależne tylko od nas. Może być wersja mięsna, lub bez. Co kto lubi :) Bazowałam na TYM przepisie. Wyszło fantastycznie!

CALZONE



Składniki na 3 sztuki:

Na ciasto:
- 1 i 3/4 szklanki mąki
- 3/4 szklanki ciepłej wody
- 15g świeżych drożdży
- łyżeczka oliwy z oliwek
- 3/4 łyżeczki soli

Na nadzienie:
- szynka
- kukurydza
- pieczarki
- cebula
- papryka
- salami
- oregano
- koncentrat pomidorowy
- sól
- pieprz

Ponadto:
- jajko do posmarowania ciasta
- zioła prowansalskie

Z wody, drożdży i dwóch łyżek mąki (osobno odmierzanej) zrobić zaczyn. Odstawić do ciepłego miejsca (ja postawiłam na kaloryferze) na 15 minut.
Zaczyn dodać do mąki, soli i oliwy. Wszystko wymieszać, ugnieść tak aby ciasto było elastyczne (wyrabiać około 5-7 minut). Przykryć ściereczką i znów odstawić na około 30-40 minut.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 3 części, rozwałkować dosyć cienko na kształt koła (jeżeli ktoś woli grubsze ciasto to można rozwałkować mniej). Posmarować koncentratem pomidorowym i oregano. Pieczarki podsmażyć z cebulką, aby nie puściły wody w calzone. Na jedną połowę położyć nadzienie, posypać serem żółtym. Złożyć, docisnąć mocno brzegi i uformować pieróg. Posmarować rozbełtanym jajkiem i posypać ziołami prowansalskimi.
Rozgrzać piekarnik do 200 stopni razem z blachą, na której ułożymy calzone. Położyć nasze danie na blachę i piec w 200 stopniach przez około 20 minut.
Smacznego! ;)




A w piekarniku siedzą już muffinki pina colada! Przepis jutro :)

20 komentarzy:

  1. wygląda smakowicie!!! :)
    ... ale chyba bardziej nie mogę się doczekać przepisu na muffinki ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna mam smaka na to wyśmienite pieczywko;)poproszę jednego takiego "piróga";)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie jadłam calzone, wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda znakomicie i na pewno tak smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda bardzo zachęcająco! Pozdrawiam cieplutko ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Robiłam calzone i jest bardzo dobre :))Twoje wygląda pyszniutko :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pycha, zawszę jak już robię to domową pizzę, więc następnym razem zrobię calzone, zupełnie zapomniałam o tym smakowitym daniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie uwierzysz, ale od roku szykuję się do zrobienia tych pierogów. Nigdy nie próbowałam, ale coś mi mówi, że będzie to moje ulubione danie ;P
    Jeżeli się uda to zrobię w tym tygodniu!

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie dziś było calzone, ale z farszem z kaszy, twarogu i mięty :)) pychotka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. och tak - uwielbiam! Twój wyszedł idealnie oo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaa, tak długo szukałam nazwy tego pieroga! Oraz przepisu :) Na pewno wypróbuję, Tobie wyszedł obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mam pytanie. ;)
    Czy mogłabym np. dziś zrobić te 'pierogi' i zamrozić, a jutro np. upiec? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sue, nie wiem czy ciasto przy rozmrażaniu się nie rozpłynie. Zawsze możesz spróbować, ale ryzyko jakieś tam jest :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A jednak wyszło idealnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. tak bezpośrednio na blachę kłaść? czy jeszcze jakiś papier do pieczenia potrzebny?

    ps. świetny blog, jest dla mnie źródłem inspiracji, gdy zabraknie pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kładłam na papier do pieczenia :) Bardzo mi miło, że mój blog jest dla kogoś inspiracją. Pozdrawiam i zapraszam do mnie częściej :)

      Usuń