piątek, 11 listopada 2011

Krewetki z sosem marie rose (prawie jak Jamie Oliver)

Kupiłyśmy w tym miesiącu z mamą dwie duże paki krewetek po okazyjnej cenie. Stwierdziłam, że fajnie będzie podać je na kolacje jakoś dobrze przyrządzone. Szukałam sporo przepisów, ale żaden jakoś mi do końca nie przypadł do gustu, a do tego lodówka nie była zbyt okazale wyposażona. Do tego wszystkie sklepy zamknięte. Poszłam więc do kuchni i na podstawie wszystkich przepisów, które przejrzałam stworzyłam coś nowego. Jedynie sos pochodzi z przepisu Jamiego Olivera, choć nieco go zmodyfikowałam dodając więcej ketchupu :) Moja propozycja na dziś to:

KREWETKI MOCNO CZOSNKOWE Z SOSEM MARIE ROSE


Składniki:

Na marynatę:
- oliwa
- 2 ząbki czosnku (jeżeli jest więcej krewetek, to można dodać więcej)
- grubszy plaster cytryny (j.w)

Do smażenia:
- krewetki tygrysie ( u mnie było ich około 120-150 gram)
- 4 ząbki czosnku (mniejsze)
- mąka ziemniaczana (łyżka)
- słodka papryka i ostra papryka (w proszku)
- sól
- pieprz cayenne z chilli

Na sos:
- 2 łyżki majonezu
- łyżeczka ketchupu (ja dałam ostry i dodałam go potem jeszcze więcej)
- pół łyżeczki sosu sojowego
- pół łyżeczki whisky
- sok z 1/3 cytryny

Krewetki zamarynowałam dwie godziny wcześniej w oliwie, czosnku i soku z cytryny. Po dwóch godzinach przygotowałam sos, dodając składniki (majonez, ketchup, whisky, sos sojowy i cytrynę) i mieszając.
Krewetki odsączyłam z marynaty, otarłam ręcznikiem papierowym, a następnie otoczyłam w mące ziemniaczanej.
Na oleju podsmażyłam przez chwilę 4 ząbki czosnku (były dosyć małe), ale nie za długo, aby czosnek nie zrobił się gorzki. Następnie wrzuciłam krewetki otoczone w mące, chwilę podsmażając. Krewetki nie mogą zbyt długo być smażone gdyż zaczną twardnieć. Po chwili, obróciłam je na drugą stronę, posypałam solą, papryką ostrą/słodką (w zależności od upodobań) i szczyptą pieprzu cayenne z chilli. Jeszcze chwilę poczekałam, mieszając.
Po usmażeniu odsączyłam krewetki trochę z tłuszczu.
Podałam z sosem.
Dosyć zawiły opis, ale robiłam całość przez 15 minut :)
Smacznego!


13 komentarzy:

  1. Najbardziej podoba mi się ostatnie zdanie - że przepis taki długi a całość przygotowania trwała w sumie kwadrans ;-) Ale wyglądają...imponująco, choć krewetkami się raczej nie zajadam.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wrecz przeciwnie, bardzo lubie krewetki. Takie panierowane tez, choc rzadko po nie siegam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawie nie widać, że to krewetki. Ale póki co, nawet takich zamaskowanych nie tykam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jem krewetek zbyt często,ale Twoja czosnkowa;)propozycja mnie zachęca!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ten sos, w ogóle krewetki bardzo smakowicie przyrządzone :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolejna rzecz do zrobienia!:D myśle ze idealna propozycja na niedzielna kolacyjke ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo apetycznie wyglądają te Twoje "robale" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurczę! A raczej o krewetka! Czosnkowo- idealnie ;) Nigdy nie jadłam krewetek, ale chętnie spróbuję. Teraz trzeba tylko czekać na promocje w marketach ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię krewetek, ale szukałam przepisu, by zmienić zdanie i chyba znalazłam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mniam! Wyglądają bardzo apetycznie.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga, tam też znajdziecie przepis na krewetki, ale w innym wydaniu :)
    http://kakufashioncook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. ja polecam Krewetki w Tequil'i mmmmm

    OdpowiedzUsuń