niedziela, 30 października 2011

Kotlety siekane z kurczaka

Pierś z kurczaka często gości na naszym stole. Staramy się jednak jakoś to urozmaicać. Ile można w koncu jeść kotlety w panierce z bułki tartej? :) Dzisiejsza propozycja, to danie bardzo proste w przygotowaniu, mięso jest delikatne, soczyste, wyborne. Posmakuje i starszym i młodszym domownikom. Można przyrządzić je łagodniej lub bardziej na ostro. Wszystko zależy od naszej inwencji :)

KOTLETY SIEKANE Z KURCZAKA


Składniki są zależne od tego ile mamy piersi z kurczaka. Jeżeli jedną, to wszystko jest x1. Jeżeli dwie to wszystkie składniki x2.
U mnie z jednej piersi wyszło 6 średniej wielkości kotletów:

- 1 pierś z kurczaka (pojedyncza)
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 jajko
- 1 łyżka majonezu
- sól
- pieprz
- papryka w proszku (u nas ostra)

Pierś pokroić na średniej wielkości paseczki (około centymetr). Dodać jajko, majonez, mąkę ziemniaczaną, przyprawy. Energicznie wymieszać.
Na rozgrzanej patelni z olejem formować kotlety (łyżką). Mogą być one większe, lub mniejsze. Zależy jak kto ma ochotę :)
Gdy się zarumienią, przewrócić na drugą stronę. Podawać z czym tylko ma się ochotę (ziemniaki, frytki) i przystawką.
Smacznego! :)




Zapomniałam! Do kotletów dodajemy też starty żółty ser (przed smażeniem). Skleroza totalna mnie dopadła :)

środa, 26 października 2011

Pomidorowe risotto z krewetkami

Krewetki goszczą na moim stole bardzo często. Ostatnio moja mama zakupiła ich sporą ilość od mojego wujka i zapewne będą pojawiać się u mnie jeszcze częściej. To dobra alternatywa dla mięsa, które niekoniecznie jemy codziennie. Krewetki także dostarczą nam białko, które jest potrzebne w każdej diecie.
Risotto może nie jest pięknym i reprezentacyjnym daniem (oj coś ostatnio dużo u mnie takich), ale nadaje się na każdą okazję. Dodatki dobierać można według własnych upodobań. Możemy stworzyć szybkie danie na co dzień, ale także ekskluzywne danie na kolację we dwoje. Także do kuchni marsz! Robimy risotto :)

RISOTTO Z POMIDORAMI I KREWETKAMI


Składniki (na jedną porcję, taką jak na zdjęciu):

- ryż arborio - troszkę mniej niż 1/4 szklanki
- parę plastrów cukinii
- kilka różyczek brokuła
- marchewka (może być świeża, u mnie mrożona marchewka mini)
- soczewica (według uznania)
- kilka łyżek pomidorów z puszki
- krewetki tygrysie
- pół kostki rosołowej (na szklankę wody)
- bazylia (świeża i suszona), czosnek w proszku

Na patelni polanej lekko olejem smażymy warzywa (cukinia+brokuł+marchewka). Wsypujemy ryż i soczewicę, a następnie zalewamy bulionem i pomidorami. Dusimy pod przykryciem do czasu aż ryż nie zmięknie. Gdy woda wyparuje, a ryż nie będzie miękki, dolewamy albo wody, albo bulionu. Pod koniec gotowania dodajemy rozmrożone (czy też świeże) krewetki, dusimy dalej, aż nie będą ciepłe. Trzeba pamiętać również o mieszaniu aby nic nie przywarło do patelni.
I mamy risotto!
Smacznego :)


sobota, 22 października 2011

Nie róbcie tego w domu... Pyszne muffinki, nie wyglądające pysznie.

Pamiętajcie. Kiedy robicie muffinki, róbcie je w porządnych foremkach. Nigdy nie próbujcie robić tego bez odpowiedniej silikonowej formy, tak jak zrobiłam to ja. Z braku laku (Bo takowej formy nie posiadam. Jeszcze.) zrobiłam muffinki po prostu w papierkach. To był błąd. Wszystko się powylewało, spłaszczyło i nie wygląda zbyt dobrze. Ale same w sobie muffinki są świetne. Smak jest na prawdę fantastyczny. Dlatego pamiętajcie. Silikonowa forma + dobry przepis = pyszne i piękne muffinki.
Bez formy mamy tylko pyszne rozciapciane coś.
(Udało mi się zachować dwie w miarę nieźle wyglądające, dlatego wklejam. Tyle włożyłam w to serca, że muszę wstawić przepis. Mam nadzieję, że wybaczycie) ;)

MUFFINKI ZE ŚLIWKAMI (z tego: http://mojewypieki.blox.pl/2008/10/Muffiny-ze-sliwkami.html przepisu)


Składniki:

- 2 szklanki mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 2 jajka, roztrzepane
- 120 g cukru
- pół szklanki oleju
- 300 g jogurtu greckiego
- 5 śliwek

Śliwki pokroić na małe kawałki. Dodać do jednej miski wszystkie suche składniki i wymieszać. Do drugiej miski dodać wszystkie mokre składniki. Jajka roztrzepać, wymieszać z resztą.
Dodać zawartości obu misek do siebie, rozmieszać (nie miksować) a następnie dodać śliwki.
Piec około 25 minut w 190 stopniach.
I pamiętajcie o foremkach! ;)

środa, 19 października 2011

Moussaka inaczej

Do zrobienia Moussaki czaiłam się już długi czas. Ale jakoś kiedyś nie mogłam przekonać się do bakłażana i po prostu o nim zapomniałam. Jakiś czas temu zmobilizowałam się i zakupiłam to warzywo, zrobiłam danie na wzór Moussaki, jednak różni się ono od tej tradycyjnej dosyć sporo. Takie połączenie bardziej mnie przekonuje, a przyprawy nadają mu jeszcze lepszy i wyrazisty smak :) Jest to bardzo proste do wykonania i polecam każdemu spróbować :)

BAKŁAŻAN Z MIĘSEM I POMIDORAMI


Składniki na dwie porcje (dla kobiet) lub jedną, jeżeli ktoś jest bardzo głodny :)

- bakłażan
- 1 pierś z kurczaka (pojedyncza), lub mięso mielone
- pół puszki pomidorów pokrojonych
- pół cebuli
- sól, pieprz, papryka w proszku, oregano, bazylia
- pół kostki rosołowej
- łyżeczka koncentratu pomidorowego

Bakłażana pokroić wzdłuż w plastry o grubości około 2-3mm. Posolić z jednej strony każdy plaster i odstawić na 5-10 minut aż będziemy widzieć na nim kropelki (sól wyciąga goryczkę z bakłażana). Następnie wycieramy papierem, obracamy na drugą stronę i powtarzamy czynność. Osuszone bakłażany myjemy pod wodą, wycieramy.
Na patelni rozprowadzamy niewielką ilość oliwy/oleju i podsmażamy plastry bakłażana (nie zmieniając ich kształtu, układamy je obok siebie na patelni) aż się nie zarumienią.

Pierś z kurczaka mielimy w maszynce, podsmażamy z cebulką pokrojoną w kostkę, dodajemy pomidory z puszki, sól, pieprz, oregano, paprykę, bazylię i dusimy. Gotowe zdejmujemy z gazu.

Do naczynia żaroodpornego układamy dwa plastry bakłażana obok siebie i każdy przekładamy raz mięsem, raz plastrem bakłażana tak, aby na końcu był bakłażan. Na dno naczynia nalewamy wodę, dodajemy pół kostki rosołowej i łyżeczkę koncentratu pomidorowego.
Pieczemy przez 35-40 minut w 175 stopniach na termoobiegu.
Smacznego!


niedziela, 16 października 2011

Placek po węgiersku - danie z lat młodości

Placek po węgiersku to jedna z ulubionych potraw mojej mamy. Jadła ją pierwszy raz nad morzem, kiedy jeszcze mnie nie było na świecie :) Tak bardzo jej zasmakowało, że postanowiła odtworzyć przepis w domu. Od tego czasu w naszej rodzinie rzadko jadamy placki ziemniaczane w innej wersji niż właśnie z gulaszem. Placek po węgiersku to połączenie chrupiącego placka ziemniaczanego z gulaszem, mięsem, które rozpływa się w ustach. Niebo w gębie :) Czy muszę coś jeszcze do tego dodawać?

PLACEK PO WĘGIERSKU


Składniki:

Na gulasz:
- mięso (szynka lub łopatka) około 500g
- pół cebuli
- marchewka - ilość według uznania
- pietruszka (korzeń)- ilość według uznania
- sól
- pieprz
- papryka w proszku
- przyprawa do gulaszu (kamis)
- ketchup
- koncentrat pomidorowy

Na placki:
- większe ziemniaki około 4-5
- pół cebuli
- jajko
- sól
- pieprz
- około pół szklanki mąki

Dodatkowo:
- jogurt naturalny
- ketchup
- pietruszka świeża

Zacznijmy od gulaszu. Mięso kroimy w kostkę, podsmażamy na oleju (fajnie jak się troszkę przypiecze, przypali), dodajemy pół cebuli pokrojonej w kostkę. Przyprawiamy solą, pieprzem, papryką, przyprawą do gulaszu. Podlewamy i dusimy. W międzyczasie dodajemy marchewkę i pietruszkę pokrojoną w talarki, dusimy wszystko razem aż nie będzie wystarczająco miękkie (najlepiej spróbować). Dodajemy ketchup i koncentrat pomidorowy (jeżeli ktoś woli bardziej pomidorowy to więcej, jeżeli mniej, to mniej). Następnie zagęszczamy sos wodą z mąką. Gulasz gotowy :)

Bierzemy się za placki. Ziemniaki ścieramy na tarce, dodajemy pieprz i sól, a także pokrojoną w kostkę cebulę. Wbijamy jedno jajko, mieszamy. Następnie dodajemy mąkę i również mieszamy tak, by powstała gładka masa. Placki smażymy na oleju (dosyć sporo), na dużej patelni formując kształt taki jak naleśniki. Gdy placek usmażony jest z dwóch stron przekładamy na talerz, na połowie dodajemy gulasz (trochę), składamy go na pół. Polewamy z góry sosem, robimy kleks jogurtu naturalnego, polewamy ketchupem i sypiemy pietruszką.
Gotowe! :)



sobota, 15 października 2011

Żeberka w kapuście

Żeberka można przyrządzać na różne sposoby. Mogą być w miodzie, mogą być w sosie, pieczone. U mnie w domu, tata jest wielkim fanem żeberek w kapuście. Dziś zrobiłam mu przyjemność i na obiad były właśnie takowe żeberka. Do tego dania potrzebujemy mało składników, a efekt jest świetny! Może nie wygląda to reprezentacyjnie, ale nie każde dobre danie musi wyglądać idealnie.

ŻEBERKA W KAPUŚCIE




Składniki:

- 1kg żeberek (można zastąpić karkówką, którą przekładamy surową z kapustą)
- 1kg kapusty kiszonej (dobrze ukiszona)
- pół kostki masła
- sól
- pieprz
- majeranek

Podsmażyć żeberka na oleju, w trakcie smażenia (lub przed) posypać je solą i pieprzem. Po usmażeniu układać warstwami w żaroodpornym naczyniu (raz żeberka, raz kapusta posypana majerankiem tak aby ostatnią warstwą była kapusta). Na ostatnią warstwę kładziemy kawałki masła. Pieczemy w piekarniku na termoobiegu w 175 stopniach przez około 2 godziny.
Smacznego :)


czwartek, 13 października 2011

Spaghetti - danie szybkie i pyszne :)

Spaghetti to takie danie, które przygotowuje chyba w swoim domu każdy. Wszyscy jednak robią je zupełnie inaczej. Myślę, że danie to należy do jednych z prostszych, ale efektownych i baaardzo dobrych :) Idealnie komponuje się ze świeżo posypanym serem, a aromat oregano roznosi się po całym domu. Danie dobre na niepogodę, i jesienne dni. Poprawia humor i daje chwilę przyjemności :)

SPAGHETTI


Składniki:

- 200-300 g mięsa mielonego
- pół cebuli
- ząbek czosnku (jeżeli ktoś woli bardziej wyrazisty jego smak, mogą być dwa)
- koncentrat pomidorowy lub pomidory z puszki
- sól, pieprz, papryka w proszku, oregano
- makaron do spaghetti

Makaron ugotować al dente.
Cebulę podsmażyć, dodać mięso i czosnek. Po chwili dodać koncentrat pomidorowy (u mnie 3 łyżki, koncentrat można zastąpić pomidorami z puszki), zalać wodą i poddusić. Gdy wszystko razem się poddusi, dodać sól, pieprz, paprykę i oregano. Zaciągnąć wodą z mąką. Sos gotowy :) Prawda, że szybko?
Jeżeli chcemy jeść spaghetti jak włosi, makaron dodajemy na patelnie, dodajemy sos i razem podsmażamy. Ja jednak tak nie zrobiłam, gdyż na zdjęciu nie wyglądało by to najbardziej apetycznie :)
Całość sypiemy serem, u mnie była to żółta mozzarella.
Smacznego! :)


wtorek, 11 października 2011

Kaczka z jabłkami i kluski śląskie, są dobre na wszystko.

Dób to takie mięso, które smakuje dużej ilości osób. Nic dziwnego :) Mimo tego, że czas smażenia/gotowania/pieczenia kaczki jest dłuższy niż kurczaka, to warto czekać. Gwarantowane są fantastyczne doznania smakowe. Kaczka to dla mnie mięso bardziej ekskluzywne niż kurczak i jadamy ją od święta. Ale ostatnio nadarzyła się okazja i kaczkę zakupiliśmy, to od razu pomyślałam o tym aby przygotować ją z jabłkami. Sos, który powstaje podczas duszenia mięsa z jabłkami, jest fantastyczny :) Dlatego warto zgrzeszyć.

KACZKA W SOSIE Z JABŁKAMI


Składniki:

- udka i piersi z kaczki
- jabłko
- 1/3 cebuli
- olej
- sól
- pieprz
- majeranek
- papryka w proszku

Udka i piersi popieprzyć, posolić, obtoczyć w majeranku i papryce.
Podsmażyć na oleju z dwóch stron. Dodać pokrojoną w piórka cebulkę i przez chwilę smażyć razem. Gdy uznamy, że już wystarczy smażenia zalewamy wodą. Dusimy do miękkości, dość długo (na pewno 2 godziny, jak nie więcej), gdy woda wyparuje - dolewamy.
Jabłka nie obieramy, kroimy na ćwiartki i wykrawamy gniazda nasienne. Dodajemy do kaczki po więcej niż połowie czasu gotowania (ja robiłam na oko) i dusimy razem. Dodajemy pod koniec kotowania pół kostki rosołowej (drobiowej) dla lepszego smaku sosu.
Gdy kaczka jest gotowa, wyjmujemy ją z sosu razem z jabłkami i zagęszczamy sos wodą z mąką (najlepiej mieszać w słoiku i posłużyć się jakbyśmy używali shakera :) ).
Gotowe!
Ja podałam danie z kluskami śląskimi (przepis niebawem) i kapustą czerwoną.
Niebo w gębie! :)




Słodkie jabłuszka

sobota, 8 października 2011

Pierś w cieście francuskim

Kiedy usłyszałam "ciasto francuskie", to od razu pomyślałam aby przygotować je na słodko. Ale jako, że czasem lubię zrobić coś innego, stwierdziłam, że to dobry czas aby spróbować ciasta francuskiego w wersji na słono. To był bardzo dobry pomysł :) Danie nie dosyć, że świetnie się prezentuje, to jeszcze świetnie smakuje. Doskonałe na ciepło, jak i na zimno. Na przyjęcia i na obiad. Danie po prostu uniwersalne :)
Przekonajcie się sami!

PIERŚ Z KURCZAKA W CIEŚCIE FRANCUSKIM


Składniki:

- gotowe ciasto francuskie (u mnie z Biedronki, jest także w Lidlu), takie którego nie trzeba już wałkować
- 1 pojedyncza pierś z kurczaka
- około 300-400 g pieczarek
- pół papryki czerwonej
- połowa cebuli
- żółty ser
- żółtko do posmarowania ciasta z zewnątrz
- pieprz
- sól
- papryka w proszku
- oregano

Pierś kroimy wzdłuż na pół, posypujemy solą, pieprzem, papryką i oregano. Układamy na cieście, na jego środku, jedna pod drugą. Ciasto nacinamy po bokach na około 2 centymetrowe paseczki z każdej strony równolegle. Nie zdążyłam zrobić zdjęcia, więc wklejam wam prowizoryczny rysunek jak mniej więcej powinno to wyglądać:


Następnie obieramy, kroimy i smażymy pieczarki z pokrojoną w kostkę papryką i cebulą. Kładziemy to na przygotowane piersi, a na to żółty ser. Można położyć w plastrze, można posypać startym. To już zależy od was :)
Następnie ciasto zwijamy na przemian jak chałkę. Raz jeden pasek z prawej strony, raz z lewej strony i tak do końca.
Całość kroimy na pół, między piersiami, tak aby powstały dwie osobne "pieczenie". Przygotowane dwie piersi w cieście, smarujemy z zewnątrz żółtkiem. Całość pieczemy w 195 stopniach na termoobiegu przez 30 do 40 minut.
Ja całość podałam z sałatką grecką, na którą krótki przepis pojawi się niebawem :)
Smacznego! :)





piątek, 7 października 2011

A na kolację... leczo!

Łatwe w przygotowaniu, nie wymagające zbyt wiele roboty, a efekt jest powalający. O czym mowa? Nie trudno się domyślić, jeżeli przeczytało się wcześniej tytuł posta ;)
Leczo. Wspaniała, jednogarnkowa, węgierska potrawa. Błyskawicznie się przyrządza, błyskawicznie też danie to znika z garnka. Ale jak tu nie oprzeć się pomidorom, papryce i kiełbasce? No nie da się. Doznania potęguje też wspaniały aromat unoszący się w całym domu.
Nic dodać, nic ująć.
Zaczynamy!

LECZO


Składniki:

- około kilogram pomidorów (u mnie było ich chyba 7 sztuk)
- 3 większe papryki czerwone
- 2 cebule
- 3 kiełbasy zwyczajne
- ostra papryka w proszku
- pieprz
- sól
- olej

Pomidory ponacinać u góry tworząc krzyżyk, sparzyć w gorącej wodzie.
W tym samym czasie obrać kiełbasę i pokroić ją w średnią kostkę (nie za małą, kiełbasę musi być czuć). To samo robimy z papryką. Wykrawamy części z pestkami i kroimy w większą kostkę.
Cebulę także kroimy w kostkę, a gdy pomidory się sparzą, kroimy na ósemki.
Na patelnię wylewamy troszkę oleju i smażymy na nim cebulę wraz z kiełbasą.
Wszystkie składniki wkładamy do jednego garnka, solimy, pieprzymy i dodajemy ostrą paprykę w proszku.
Gotujemy tak długo, aż wszystko nie zmięknie.
Smacznego! :)


sobota, 1 października 2011

Dom chlebem pachnący, czyli domowy chleb żytnio-razowy na zakwasie.

Co tydzień w sobotę w naszym domu unosi się zapach pieczonego chleba. Jest to już chyba domowa tradycja, nasz sobotni rytuał. Podczas gdy na półkach w sklepie możemy znaleźć chleby pszenno-żytnie, napuszone, z konserwantami, trudno obok nich znaleźć dobry razowiec, bądź chleb żytni. Kiedy jednak już się pojawi, jest straszliwie drogi. Dlaczego więc nie spróbować przygotować chleba samodzielnie w domu? Mamy wtedy pewność, że chleb ten jest bez konserwantów. Dodatkowo zapach jest fantastyczny i unosi się w całym domu :)

Jest to chleb na zakwasie, dlatego potrzebny jest nam zakwas. Ja swój dostałam od koleżanki mojej mamy, więc ominął mnie cały proces tworzenia go, ale tutaj : http://www.youtube.com/watch?v=Z47pcIiVJNU&feature=related macie pokazane jak taki zakwas można zrobić samemu.
Dosyć gadania, zaczynamy!

CHLEB ŻYTNIO-RAZOWY NA ZAKWASIE



Składniki:
- 500 g mąki razowej (zamiast razowej można użyć pszennej)
- 500 g mąki żytniej
- 3 łyżeczki soli
- 1 litr wody przegotowanej chłodnej
- zakwas

Dodatkowo, według upodobań:
- 0.5 szklanki otrębów (ja użyłam żytnich, chleb jest ciemniejszy)
- 0.5 szklanki siemienia lnianego
- 100 g pestek słonecznika
- 100g pestek dyni
- żółtko, lub jajko z odrobiną mleka (aby skórka się świeciła)

Dodajemy do miski mąkę, nasiona, otręby, sól, zakwas, zalewamy wodą (nie przeraźcie się konsystencją, jest dosyć "lejąca" i bardzo się lepi). Dobrze mieszamy (ja kiedyś mieszałam rękoma, ale zbyt wiele z tym babrania, bo ciasto bardzo się klei, teraz używam miksera z taką końcówką: http://img80.imageshack.us/img80/197/mikser0003.jpg , tą u góry - spiralną). Foremkę wysmarować margaryną, lub masłem (wielkość foremki zależy od was, można zrobić jeden wyższy chleb, tak jak u mnie z większej foremki, lub rozdzielić na dwie mniejsze, wtedy chleb będzie niższy). Wyłożyć ciasto do foremki, najlepiej użyć do tego łyżki i maczać ją w wodzie, żeby ciasto się nie przylepiało. Równomiernie trzeba je rozprowadzić. Odstawić ciasto na 10h aby wyrosło. Czasem, jeżeli jest ciepło, ciasto może "wyjść" z foremki, ale należy to wytrzeć i się nie przejmować :) Z każdej porcji wyrobionego ciasta, odłożyć 2 łyżki do słoiczka, nie zamykać go zbyt szczelnie, włożyć do lodówki na środkową półkę. Zrobi nam się z tego zakwas na kolejny chleb. Może on leżeć do 3 tygodni w lodówce, a najlepiej, kiedy będzie leżał w niej przynajmniej tydzień.
Przed włożeniem do piekarnika posmarować chleb lekko żółtkiem, lub jajkiem z odrobiną mleka.
Piec godzinę w 200 stopniach.
Smacznego!