sobota, 9 lutego 2013

Paluchy Hagrida? :)

Kto nie oglądał chociaż jednej części Harrego Pottera niech się zgłosi! Szczerze się przyznam, że oglądałam każdą z 7 (8?) produkcji. Nie wiem czy ze względu na sentyment, czy ze względu na jakieś odprężające działanie tego filmu (odskocznia od codzienności). Jednak ten, kto widział chociaż jedną część, na 100% kojarzy Hagrida. Gdy zrobiłam przekąskę, którą zaraz Wam zaprezentuję, od razu pomyślałam właśnie o tej postaci. Dlaczego? Ze względu na rozmiar mojego wypieku. Miały wyjść małe, niewinne paluszki, a wyszły... no cóż. Paluchy. Nie zmienia to jednak faktu, że są pyszne, szybkie w przygotowaniu i idealnie nadają się jako alternatywa do pasztecików zjadanych do barszczu. Pychota :)

PALUCHY Z CIASTA FRANCUSKIEGO Z SZYNKĄ SZWARCWALDZKĄ I SEREM




Składniki:
- opakowanie gotowego ciasta francuskiego
- opakowanie szynki szwarcwaldzkiej np. takiej z biedronki (może być równie dobrze inna szynka wędzona, bądź wędzony boczek w plastrach)
- ulubiony ser żółty

Ciasto francuskie kroimy na około 2 centymetrowe paski. Jeżeli ktoś woli grubsze paluchy może ukroić większy pasek. Jeżeli ktoś woli cieńsze to analogicznie kroimy cieńsze paski. Na to kładziemy plasterek szynki (przycinając odpowiednio po bokach, by miała taką samą szerokość jak pasek ciasta). Można położyć też 2 plasterki jeżeli wolimy więcej szynki. Na to kładziemy plaser sera żółtego, również przycięty odpowiednio do szerokości paska ciasta. Każdy pasek ciasta z szynką i serem, skręcamy.
Wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, i wsadzamy do nagrzanego do 195 stopni piekarnika na około 23-25 minut (do czasu aż się zarumienią).
Wyciągamy, czekamy aż ostygną i pałaszujemy solo, jak i jako dodatek do m.in barszczu :)


Lubicie takie szybkie przekąski?








10 komentarzy:

  1. Ostatnio nawet oglądałam właśnie HP, żeby zakonczyć ładnie całą serię :D

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne świderki, nazwa na pewno zachęci małe łasuchy:) Też oglądałam cała serie HP, ostatnie trzy części najbardziej mi się podobały ale jestem trochę zawiedziona końcówką, inaczej sobie ją wyobrażałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie tylko oglądałam, ale przeczytałam wszystkie części, dlatego z sympatią przyjęłam nazwę. A przekąski takie sprawdzają się zawsze, na wszelkich spotkaniach towarzyskich, a taka nazwa może tylko przysporzyć im jeszcze popularności:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. lubimy, lubimy! ;) na pewno niebawem przygotuję, jak tylko będę miała dostęp do piekarnika :)

    OdpowiedzUsuń
  5. to moja ulubiona forma przekąski :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogłabym takie pochrupać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjny pomysł! Uwielbiam ciasto francuskie, a Twoja propozycja do czerwonego barszczyku... mmm pycha! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. A zdjęcia - po prostu brak mi słów - CUDO!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. smakowite, chętnie bym chrupnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nie znam filmów Harrego Pottera, książek też nie, ale przepis wypróbuję

    OdpowiedzUsuń