poniedziałek, 1 września 2014

Kurczak, ryż, kurczak, ryż i nic więcej? Niekoniecznie! Naleśniki też mogą być dietetyczne :)

Ile razy słyszy się, że osoby ćwiczące siłowo jedząc na zmianę ryż z kurczakiem? Fakt, jest to prawda, że taki posiłek jest najczęściej spotykany u takich osób, ale po paru miesiącach zaczyna się to nudzić. Co wtedy zrobić? Możemy szukać zamienników ryżu - różnego rodzaju kasze, makarony z pełnego ziarna, albo możemy zaopatrzyć się w mąkę - żytnią/razową/orkiszową i wyczarować sobie takie oto naleśniki.
Odpowiednio przyprawione, zapieczone, mogą podane być z dowolnym sosem. Jeżeli ktoś chce, może także posypać je odtłuszczonym żółtym serem, choć zmienia się rozkład BTW  i ilość kcal.
Zapraszam jednak dzisiaj na moją wersję naleśników, które idealnie sprawdzą się w momencie, gdy macie ochotę na coś innego niż ryż :)

NALEŚNIKI Z MIĘSEM

Jedna porcja (dwa grubsze naleśniki, bądź 3 cieńsze) zawiera:
- 30,9g białka, w tym 27,7g białka pełnowartościowego
- 40,2g węglowodanów, w tym 35,5g węglowodanów pełnowartościowych
- 6,76g tłuszczy

W całej porcji jest 375.62 kcal

Składniki:
Na ciasto
- 50g mąki żytniej, typ 720
- jajko - 60g
- woda 80ml

Na farsz
- pierś z kurczaka 120g
- cukinia - około 70g
- pomidor - około 200g (jeden duży)
- przyprawy

Składniki na ciasto łączymy ze sobą, mieszając by nie było grudek. Jeżeli ciasto jest za gęste - dolewamy wody.

Pierś z kurczaka i pomidory wrzucamy do blendera. Blendujemy przez chwilę. Jeżeli ktoś chce może osobno zmielić mięso i wtedy dodać do zblendowanych pomidorów - ja jednak byłam na to za leniwa :) Wrzucamy całość na patelnię i dodajemy pokrojoną dowolnie cukinię (u mnie mała kosteczka). Przyprawiamy dość hojnie, ja użyłam przyprawy węgierskiej do kurczaka, suszonej bazylii i płatków chilli, pomidora suszonego i oregano :) Wszystko dusimy do czasu, aż odparuje woda z pomidorów i stworzy się dość "suchy", mięsno-pomidorowy farsz.

W tym czasie włączamy piekarnik na termoobieg na 170 stopni.

I smażymy naleśniki. Ja zrobiłam dwa grubsze. Można jednak rozdzielić tak, żeby wyszły trzy bardziej cienkie, to zależy też od wielkości patelni jaką dysponujecie.
Do usmażonych naleśników nakładamy farsz, dowolnie zwijamy i zapiekamy w piekarniku przez około 10minut. Tak jak napisałam wyżej - jeżeli ktoś chce, można posypać je serem żółtym (odtłuszczonym bądź nie - zwiększa się jednak ilość kalorii i BTW).
Można także proces zapiekania sobie odpuścić. Ja jednak lubię bardziej spieczone naleśniki :)
Gotowe! :)


Jeżeli macie jakieś pytania, jeżeli chcielibyście post o jakiejś konkretnej rzeczy - piszcie :) Postaram się w miarę możliwości dodać post o interesującej Was tematyce.

5 komentarzy:

  1. takich jeszcze nie jadłam, smakowity farsz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować, dobrze doprawiony farsz jest naprawdę dobry i zdrowy :)

      Usuń
  2. Tak, tak, tak! Podoba mi się. Kochajmy urozmaicanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez urozmaicenia każda dieta jest katorgą! :)

      Usuń